Zaabonuj przez email

Tłumacz/ Translate

Reklama

Wykup reklamę: zielonogorska @wieczorna.pl

Statytyki portu

Statystyki ruchu Statystyki ruchu
Rok Pasażerowie Cargo Operacje lotnicze
1999 198 0 100
2000 207 0 36
2001 5624 0 615
2002 7598 0 681
2003 7813 0 1237
2004 3949 0 400
2005 427 0 163
2006 8316 0 1107
2007 6739 0 714
2008 5237 0 614
2009 2955 3,9[1] 642
2010 3637 5,2[1] 668
2011 6940 1,5[1] 328
Cargo: podano w tonach. dla porównania: w I kw. 2012 r. na porównywalnym wielkością rzeszowskim lotnisku Jasionka obsłużono 109 tys. pasażerów. Statystyki ruchu (2011) dla Rzeszowa Jasionki: Liczba pasażerów 491 325 Liczba operacji 12 357 źródło: http://www.rzeszowairport.pl/strona/89/ruch_pasazerski.html

mainpageads

dailyvideo

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Petycja do władz woj. lubuskiego o kształcenie w kierunkach lotniczych

Szanowni Państwo, Jako ekonomista transportu widzę nieużywane lotnisko koło Zielonej Góry, oraz uczelnię wyższą. Kiedyś obie te rzeczy połączono i w Sulechowie kształcono kadry do obsługi portów lotniczych. Dziś już tego kierunku brak.



Dlaczego nie zrobić w Zielonej Górze kierunków studiów wyższych związanych z lotnictwem? Na lokalnym lotnisku niewiele się dzieje. Jak obliczałem, dotacje do jego utrzymania w ciągu ostatnich 5 dekad to około miliard złotych. Lotnisko jest z pewnością potrzebne, ale jest też bardzo drogie w utrzymaniu, zwłaszcza że od lat brakuje pomysłu na jego ożywienie komercyjne (jest to ostatni regionalny państwowy port lotniczy w Polsce, wszystkie inne już zreformowano). 

Władze regionu powinny wzorem Rzeszowa podjąć wysiłki by wykorzystać lotnisko w celach edukacyjnych: kształcenia pilotów, pracowników obsługi, mechaników. 

Możnaby kształcić w takich branżach jak:

-Lotnictwo i kosmonautyka (wzorem Politechniki Rzeszowskiej)
- utrzymanie portów lotniczych
- zarządzanie portami lotniczymi
- obsługa portów lotniczych
- obsługa naziemna statków lotniczych
- rodzaj wyższych studiów w kierunku technik- awionik. Rodzaj kierunku mechanika i budowa maszyn ze specjalnością lotnictwo. 

Przypomnę że na lotnisku jest nieuzywany hangar, którym była zainteresowana firma Linetech. Czy władze mogłyby się porozumieć z tą firmą aby utworzyć w Babimoście ośrodek kształcenia techników lotniczych lub inny ośrodek dydaktyczny, celem kształcenia studentów kierunku lotnictwo? Nieopodal, w Powodowie, kształci się techników- awioników.

Proszę o wdrożenie mojej petycji w życie. Bardzo się cieszę że moje inne pomysły na nowe kierunki kształcenia na tutejszej uczelni zostały wdrożone. Sądzę że nowe kierunki związane z lotnictwem mają szansę się przyjąć w skali kraju i przyciągną licznych studentów z całej Polski.
Pozdrawiam,
Adam Fularz
ekonomista transportu

Wniosek do UMWL w sprawie rocznicy 40 - lecia portu lotniczego Zielona Góra

Wniosek do UMWL w sprawie rocznicy 40 - lecia portu lotniczego Zielona Góra

Uprzejmie wnosze o zorganizowanie w dn. 23 czerwca 2017 r. rocznicy 40-lecia tutejszego portu lotniczego, udało mi się ustalić dokładną datę otwacia.

Rejsy do Zielonej Góry funkcjonowały w ramach PLL LOT od 1977 do końca marca 2003 roku, głównie w sezonie letnim.

Samoloty AN-24 LOT latały do Zielonej góry naprzemiennie przez Poznań i Bydgoszcz między 1977 a 1982 rokiem. Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku, rejsy zostały zawieszone. Wznowienie nastąpiło 10 lipca 1982 roku i od tego momentu rejsy wykonywane były do roku 1990. W okresie od 1991 do 25 marca 2001 komunikacja została zawieszona. Wznowienie lotów na trasie Warszawa – Poznań - Zielona Góra nastąpiło 25 marca 2001, a od 26 października do 27 marca 2004 roku połączenia te przejął Eurolot. Połączenia obsługiwane były samolotem ATR-72.

Później loty obsługiwała firma Jet Air, a następnie- do dnia obecnego- Sprintair.

Początek portu

23 czerwca 1977 roku pierwszy samolot LOT przywiózł gości na uroczystości otwarcia portu Zielona Góra-Babimost. Następnego dnia otworzono stałe połączenie ze stolicą, z międzylądowaniem w Poznaniu.
W szczytowym okresie przewozów LOT, pod koniec lat siedemdziesiątych, rejsy odbywały się dwa razy dziennie, z wyjątkiem niedziel.

Z wyrazami szacunku,

Biuro Prasowe / Press Office


    LOT Polish Airlines
  43, 17 Stycznia St.,
02-146 Warsaw, Poland

Czy sensowne są loty Zielona Góra- Praga?

Czy jest szansa na loty Zielona Góra- Praga? 

Pytanie zadaliśmy panu M. Królowi ze spółki Lotnisko Zielona Góra. Pytaliśmy sie go- może z Zielonej Góry sensowne byłyby loty do Pragi? 

Co z połączeniem kolejowym do portu lotniczego? List Iwony Kusiak.



Szanowna Pani
Iwona Kusiak
Dyrektor

Gabinet Zarządu
Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, ul. Podgórna 7, 65-057 Zielona Góra

Informacja P. Kusiak

"Województwo Lubuskie jako organizator publicznego transportu zbiorowego realizuje swoje zadania w tym zakresie na podstawie Planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego na sieci komunikacyjnej w wojewódzkich przewozach pasażerskich przyjętego przez Sejmik Województwa. W dokumencie tym nie ma zapisów dotyczących planów uruchomienia połączeń kolejowych do lotniska Zielona Góra - Babimost.
Należy zauważyć, że koszty takiego przedsięwzięcia, związane z przygotowaniem odpowiedniej infrastruktury oraz z uruchomieniem przewozów, wydają się niewspółmierne do otrzymanych korzyści. W przypadku wykorzystania istniejącej bocznicy kolejowej wychodzącej ze stacji Babimost niezbędne stają się następujące działania: zakup bocznicy (ok. 2,2 km), która w chwili obecnej jest własnością firmy IG Polska Sp. z o.o. oraz jej modernizacja, budowa nowego odcinka linii do terminala pasażerskiego o długości około 2,1 km a także wykonanie peronu.
By kolej na lotnisko spełniła swoje zadanie niezbędna jest większa liczba lotów oraz gęsta siatka połączeń kolejowych tak, by czas oczekiwania podróżnego po wyjściu z terminala nie przekraczał kilkunastu minut."


Szanowna Pani, 

Jestem ekonomistą, bardzo szanuję swoją profesję i swoją wiedzę. Czytając Pani odpowiedź, dostrzegam problem ekonomiczny znany jako vicious circle- błędne koło. 

Lotnisko ma za małe przewozy, więc nie może powstać do niego linia kolejowa, ale bez linii kolejowej przewozy pasażerów z tego lotniska niestety w mojej ocenie nie mają szans wzrosnąć. Tłumaczą  Państwo swoje stanowisko w sposób, który dla ekonomisty jest uosobieniem procesu vicious circle- błędnego koła.

Argument przytoczony przez Państwa: koszty takiego przedsięwzięcia, związane z przygotowaniem odpowiedniej infrastruktury oraz z uruchomieniem przewozów, wydają się niewspółmierne do otrzymanych korzyści. 

Mechanizm błędnego koła: bez budowy linii kolejowej dowożącej pasażerów potoki pasażerskie z portu lotniczego Babimost w mojej ocenie nie wzrosną.

Jeśli tylko z portu lotniczego zamiast średnio 6-7 pasażerów na lot odlatywałoby ich nieco więcej- np. kilkunastu, to dzięki oszczędności na dotacjach do wykonywania połączeń cała inwestycja - nawet w budowę 2,1 km torowiska pod terminal pasażerski - ma szansę się zwrócić w rok, albo w 2 lub 3 lata. Rocznie dopłacają Państwo do lotów ok. 10 mln PLN, o ile dobrze pamiętam. W mojej ocenie, jako ekonomisty, jest to najbardziej sensowna inwestycja kolejowa w całym województwie. Nic innego nie daje tak szybkiej stopy zwrotu z inwestycji. U Państwa finansową korzyścią będzie zmniejszenie dotacji do połączenia lotniczego Babimost- Warszawa.

O mnie:

Od lat publikuje sporo na temat transportu, w chwili obecnej jesteśmy największą agencją prasową w Polsce, mając w serwisie bezpłatnym ponad 0,5 mln depesz prasowych. 
To ja jestem osobą która uparcie przekonywała różne samorządy, między innymi w Olsztynie, do odbudowy i naprawy lokalnego lotniska. Tak samo przekonywałem władze Radomia czy Gdyni. Wszędzie tam powstały lotniska. Wciąż w wielu miastach przekonuję do budowy połączeń kolejowych na lotniska (np. ostatnio w Rzeszowie - z sukcesem, i we Wrocławiu- bez sukcesu).

W Olsztynie udało mi się przekonać władze do budowy połączenia kolejowego na lotnisko juz na początku działalności tego portu. Dzięki temu lotnisko miało znacznie lepszy start. Spotkałem się na różnych konferencjach z przedstawicielami Air Rail Organisation, jest to specjalna organizacja która zajmuje sie popularyzacją połączeń kolejowych na lotniska. Uczestniczyłem w kilku specjalistycznych konferencjach i szkoleniach z tej dziedziny transportu. Jest to osobna, specjalistyczna dziedzina wiedzy. W Polsce udało mi się przekonać m.in, do budowy połączęń kolejowych na lotniska w Gdańsku czy w Krakowie. W Gdańsku na lokalnych forach internetowych do dziś zamieszczone są rozmaite bluzgi jakie zamieszczali przeciwnicy takich pomysłów. W Olsztynie także miałem trudności z przekonaniem lokalnych władz, ale wystarczyła zwykła korespondencja email. Nie rozumiem problemu w Zielonej Górze- rozmawiałem z zarządem spółki IG Polska, bocznicę kolejową do lotniska moga udostępnić i nie ma z tym problemu. Oglądałem bocznicę naocznie- jest zarośnięta drzewkami i krzakami, ale betonowe podkłady nie są zużyte, wg informacjhi firmy IG Polska infrastruktura jest w stanie dostatecznym, choć wymaga drobnych napraw- z pewnością wycięcia drzew czy uzupełnienia brakujących śrub w szynach. Przystanek pasażerki mógłby być początkowo oddalony od portu, początkowo nielicznych pasażerów te brakujące 2 km możnaby dowozić samochodem osobowym, np. tym którym pracownicy portu odwożą pasażerów na autobus do Sulechowa w locie powrotnym. Być może bocznicę do portu możnaby uruchomić niemal bezinwestycyjnie, a jej dalszą rozbudowę uzależnić od rozwoju sytuacji w porcie lotniczym. Wydaje mi się że powinni się Państwo porozumieć z firmą IG Polska. Mam gdzieś zanotowany telefon do szefa tej firmy, ale w chwili obecniej nie mogę go odnaleźć.  

O porcie w Olsztynie:

Port lotniczy w Olsztynie usytuowany jest 55 km od miasta, znacznie dalej niż w Zielonej Górze. Od jakiegoś czasu przyciąga corazto nowych przewoźników, mimo gorszych warunków ekonomicznych jak w Zielonej Górze. Sądzę że ten skromny sukces to zasługa uruchomienia kolei pasażerskiej na to lotnisko, co znacznie ułatwia transport pasażerów.

Dziś linie Ryanair ogłosiły loty z Londynu do Olsztyna. Załączam stosowany komunikat prasowy jako dziś otrzymałem i publikowałem w naszym serwisie

Pozdrawiam,

RYANAIR OGŁASZA NOWE POŁĄCZENIE OLSZTYN MAZURY – LONDYN STANSTED  
50.000 KLIENTÓW ROCZNIE NA 13. POLSKIM LOTNISKU 

Ryanair, linia lotnicza nr 1 w Polsce, dziś (31 maja) ogłosiła pierwsze połączenie z 13. już lotniska w Polsce. Loty z Portu Lotniczego Olsztyn Mazury do Londynu Stansted rozpoczną się 1 listopada 2016r. i będą realizowane trzy razy w tygodniu. Ryaniar obsłuży na olsztyńskim lotnisku 50.000 klientów rocznie. 

Nowa trasa z Olsztyna do Londynu jest doskonałą propozycją dla pasażerów biznesowych oraz turystów, którzy w ramach programu “Always Getting Better” już wkrótce będą mogli korzystać z jeszcze większej liczby nowych tras, nowych wnętrz kabin samolotów oraz jeszcze nizszych cen.

Aby uczcić ogłoszenie nowego połączenia Olsztyn Mazury – Londyn Stansted, Ryanair wprowadził do sprzedaży bilety w cenie od 89 zł na podróż w listopadzie. Bilety w promocyjnych cenach dostępne są na www.ryanair.com do czwartku 2 czerwca do północy. 

Ryanair poinformował również o wcześniejszym przeniesieniu lotów krajowych z Gdańska oraz Wrocławia do Warszawy na lotnisko Chopina. Operacje do/z lotniska Chopina rozpoczną się 4 października.

W Porcie Lotniczym Olsztyn Mazury, Juliusz Komorek – Członek Zarządu ds. Regulacyjnych i Prawnych powiedział:  

“Ryaniar z przyjemnością wprowadza nowe połączenie z 13 lotniska w Polsce. Cieszymy się z nowej trasy z Olsztyna Mazury do Londynu, loty rozpoczną się 1 listopada. Na olsztyńskim lotnisku Ryanair obsłuży 50.000 klientów rocznie. 

Aby uczcić nowe połączenie wprowadzamy do sprzedaży bilety w cenie od 89 zł na podróż z w listopadzie 2016 r. Bilety w promocyjnych cenach dostępne są tylko do czwartku 2 czerwca. Aby  zdążyć najlepiej wejść na stronę www.ryanair.com już dziś.”

Leszek Krawczyk, Prezes Portu Lotniczego Olsztyn Mazury powiedział:

Istotą misji jakiej się podjęliśmy jest wyjście naprzeciw oczekiwaniom pasażerów, właściwy dobór siatki połączeń to oczywiście cel nadrzędny i podstawowe wyzwanie. Na proces jej powstania wpływ ma wiele czynników, a najważniejszym z nich jest wiedza jaką czerpiemy z wyników przeprowadzonych badań. Efekty  i zasadność wyciągniętych wniosków będziecie Państwo mogli ocenić już niebawem.”                                 
                                                      
NOWA TRASA Z PORTU LOTNICZEGO OLSZTYN MAZURY

Trasa
Częstotliwość
Początek operacji
Cena
Londyn Stansted
3 x tygodniowo
1 listopada
89 zł


Apel do władz województwa lubuskiego o odbudowę portu pasażerskiego w Tomaszowie

Naprawmy i otwórzmy kolejny port pasażerski w województwie lubuskim. Ten port lotniczy znajduje się w pobliżu Żar i Żagania. 


To aż trudne do uwierzenia, ale na Ziemi Lubuskiej tylko jedno lotnisko oferuje podróżnym utwardzony pas startowy. Pora to zmienić, i naprawić nieużywane lotnisko poradzieckie koło Żar i Żagania.

Port lotniczy Żary- Żagań obsługiwałby południową część województwa lubiskiego, rozwijające się trójmiasto Żary- Żagań- Szprotawa. W celu ożywienia lotnictwa pasażerskiego naprawionoby dawne lotnisko w Tomaszowie koło Żagania. Odbudowanoby pas startowy o wymiarach 2500 na 45 metrów. Jest to zdewastowane, dawne lotnisko wojskowe. Zachowane są resztki betonowego pasa startowego i dróg kołowania. Lotnisko naprawionoby i jak najniższym kosztem przystosowano do użytkowania. Powstałby tu port lotniczy Zielona Góra- Żary w Żaganiu.

Kosztem kilkunastu mln PLN wzniesionoby mały terminal pasażerski mieszczący 33 osoby w odlocie i wyposażonoby lotnisko w system ILS lub NDB. Odbudowanoby też bocznicę kolejową do portu celem szybkiego transportu pasażerów. Zwykle- to dopiero otwarcie połączenia kolejowego do portu pozwala szybciej i taniej ożywić dla ruchu  takie zapomniane porty lotnicze. W Olsztynie dopiero otwarcie połączenia kolejowego do portu trwale ożywiło to lotnisko, umożliwiając połączenia małymi samolotami o pojemności do 33 pasażerów. 

Także w Żaganiu pas startowy możnaby odtworzyć początkowo na mniejszej długości, odbudowę całej powierzchni pasa startowego rozkładając na wiele lat prac budowlanych.

Uruchomienie kolejnego lotniska z utwardzonym pasem startowym na terenie województwa lubuskiego powinno być priorytetem politycznym dla lokalnych polityków. Czy tak się stanie? Zobaczymy. 

czwartek, 3 marca 2016

Apel do władz województwa lubuskiego o ożywienie portu lotniczego koło Zielonej Góry

Apel do władz województwa lubuskiego o ożywienie portu lotniczego koło Zielonej Góry

Szanowni Państwo, Prowadząc ponad 100 wydań lokalnych w całym kraju z uwagą obserwuję powstające nowe porty lotnicze: w Radomiu, w Lublinie, w Olsztynie- Szymanach. Na tym tle wyróżnia się od lat niedziałajające lotnisko koło Zielonej Góry, mające: braki w sprzęcie handlingowym, terminal niezdolny do odprawy samoltów tanich linii z powodu jego niskiej przepustowości, oraz fatalne skomunkowanie z siecią transportową regionu. Lotnisko to jest de facto odcięte od systemu transportu zbiorowego regionu.

Podoba mi się idea budowy hali przylotów i przebudowy istniejącego terminalu tylko dla odprawy pasażerów odlatujących. Niemniej, trudno oprzeć się wrażeniu przypadkowości tych inwestycji. Nie wiadomo nadal, jak ma być przebudowany istniejący terminal, a powinien mieć on zdolność odprawy jednocześnie ok. 400 pasażerów, czyli dwóch samolotów tanich linii jednocześnie. Sądzę że jest możliwe takie przebudowanie istniejącej budowli, aby ilość gate'ów i stanowisk odprawy dawała możliwość jednorazowej odprawy takiej ilości pasażerów.

Dziwi mnie ten stan niedoinformowania opinii publicznej na temat prowadzonych inwestycji, niewielka ilość informacji, trudność w ich uzyskaniu. Rozumiem ograniczenia finansowe, ale - czy widzieli Państwo jak wielki terminal zbudowano w Szymanach pod Olsztynem? Trwa budowa torowiska pod sam budynek terminalu pasażerskiego, tak aby pasażerowie mogli wygodnie dotrzeć pociągiem pasażerskim- szynobusem spalinowym do centrum Olsztyna. Podobne linie kolei do lotnisk powstały jednocześnie z budową nowego portu nie tylko pod Olsztynem, ale także i w Lublinie, oraz w Goleniowie koło Szczecina. Wszystkie te porty są ulokowane z dala od centrów miast, a dojazd do nich był utrudniony. W Zielonej Górze - Babimoście brakuje tylko 1500 metrów torowiska, aby pociągi - wykorzystując juz istniejącą bocznicę przy porcie lotniczym- mogły dotrzeć pod sam terminal pasażerki dworca lotniczego w Babimoście. Początkowo stacja mogłaby obsługiwać pobliską wieś Nowe Kramsko, a tylko okazjonalnie służyłaby podróżnym do portu lotniczego. Wystarczy tylko przedłużyć istniejący już tor - budując przystanek pod samym terminalem pasażerskim.

To co, że port jest niewielki- być może nie będzie wymagał wielkich dotacji. Niemniej aby służył pasażerom, powinien nosić poprawną nazwę, zgodną z nomenklaturą stosowaną we współczesnym lotnictwie. Być może port dużo lepiej sprzedałby się pod nazwą Berlin- Zielona Góra albo Berlin- Frankfurt (Oder). Wydawca jest skłonny nawet opłacić reklamę takiego dworca wśród przewoźników lotniczych, bowiem zamierzam przepytać linie lotnicze, czy popierają propozycję zmiany nazwy. Sądzę że to zdanie klientów - samych pasażerów jak i linii lotniczych, powinno liczyć się najbardziej. Być może zastosujemy sondę dla czytelników, czy popierają zmianę nazwy portu lotniczego na Berlin (Zielona Góra) Flughafen.

Chcemy też zaproponować sondę i ankiety, pytające pasażerów, co sądzą o pomyśle uzupełnienia lotniska o spółkę kolejową, przewożącą pociągiem pasażerów z Berlina lub Frankfurtu nad Odrą - na lotnisko w Babimoście. Z czasem możnaby dodać łącznicę omijającą Zbąszynek, tak aby wyeliminować czasochłonną zmianę kierunku. Możnaby także odtworzyć ongiś czynną linię autobusową z Zielonej Góry do Berlina, tym razem jadącą przez port lotniczy koło Babimostu- do Berlina.



Dear Airlines of the world,
We are launching a questionnaire, concerning a small airport in one village, that needs a new start after the current investment programme will be completed. The passenger airport is 38 years old, and it was serving only small domestic airlines, at a loss of 100 million euro for its lifetime. Now another terminal building is being built, however, it is a state- owned airport - and - as such, it was never much advertised. There is also an abandoned and unused ghost rail station approx. 1500- 2000 meters nearby. The airport is located around Frankfurt an der Oder, on the Polish side of the border.

We want to convince local population and local authorities for a name change, and we want also that the authorities would reopen the rail station at the airport, with direct trains to Berlin. The rail line to the airport should enable uninterrupted 160 km/h service, all the way to Berlin, as most of the track is Berlin- Warsaw Express Line. A dedicated train company could be created for the purpose of comfortably carrying passengers into central Berlin. I am not sure, if travel time 1 hour 20 minutes is possible. A bus connection to Berlin could be reopened for the purpose of connecting Berlin and its new airport, if such a new start will be possible.

Please answer the question, which name suits best for the new airport:

[  ]  Berlin Brandenburg Ost

[  ]  Berlin - Frankfurt (Oder)

[  ]  Berlin - Zielona Góra

[  ]  Berlin Polen International

[  ]  Berlin Wielkopolska

[  ]  Berlin Lubuskie

[  ]  Zielona Góra Babimost (current name)

[  ]  Gorzów- Leszno- Zielona Góra

[  ]  Berlin- Poznań

[  ]  other proposal __________________________

Please answer, if the rail station at the airport should be reopened if new airlines would serve the airport

yes [  ]
no  [  ]

S-bahn Frankfurt Oder to the Zielona Góra Airport

There soon will be 40 years since the plans for the airport between Berlin and Poznań were formulated and realised.

As economist, I see a great opportunity in the idea to connect the Flughafen Berlin- Frankfurt (Oder) Berlin- Frankfurt (Oder) Airport (Polish: Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost) to the passenger rail network.

I think that the airport between Poznań and Berlin will survive, if we invest lots of money into connecting it to the rail network.

Two new rail sections are needen- one to connect the line from Frankfurt- Oder to the line to Babimost- avoiding the change of direction at Zbąszynek, and- another short 1500 meter track is needed to connect the airport with Frankfurt (Oder), using a dedicated service, the S-Bahn Frankfurt (Oder).

The train would start in Frankfurt (Oder), stopping at Słubice, Kunowice, Rzepin, Torzym, Toporów, Świebodzin, Babimost, Airport Berlin - Frankfurt/Port Lotniczy Zielona Góra. The journey time should be about 40-50 minutes.



Co z portem lotniczym?

Port lotniczy Zielona Góra powstał w 1977 roku. Liczy już 39 lat. Ostatnio- po raz pierwszy od lat poszybował do góry w statystykach dzięki remontowi poznańskiej Ławicy, przez co część lotów czarterowych była obsługiwana z portu lotniczego w Zielonej Górze- Babimoście. Ale za nieco ponad miesiąc ten dodatkowy ruch wrócił spowrotem do Poznania.

Władze nie mają pomysłu na port lotniczy. Zamiast postawić na tanie linie lotnicze, postawiono na loty biznesowe do Warszawy. Tymczasem nawet do Warszawy mogłyby nas zawieźć tanie linie lotnicze, jak na kilku trasach w Polsce: m.in. z Wrocławia czy Gdańska do podwarszawskiego Modlina. Loty w Wrocławia do podwarszawskiego Modlina są dośc popularne, dlaczego więc- miejscowy samorząd wojewódzki nie miałby pozyskać do obsługi połączeń do Warszawy także tanich linii lotniczych, które przyciąg Skoro organizuje sie przetarg na obsługe połączeń do Warszawy, dlaczego na tej trasie nie miałyby latać tanie linie lotnicze, skoro takie połączenia cieszą się powodzeniem we Wrocławiu czy Gdańsku, mimo że na równoległych liniach kolejowych kursują- nieco droższe- składy Pendolino?

Samorząd powinien równiez rozważyć pozyskanie, możliwe że z dofinansowaniem, kierunków europejskich. W tej chwili samorządy województw kujawsko- pomorskiego czy podkarpackiego w ten sposób dotują linie Ryanair.


Wspominając okres lotów czarterowych

Prowadząc małą gazetę w niewielkim mieście ze dziwieniem zaobserwowałem jak jeden z artykułów odnotował niebywałą liczbę odzwiedzin jak na ogół mało popularne artykuły w nudnym dodatku o lokalnym porcie lotniczym. Rozkład lotów czarterowych z portu lotniczego Babimost zanotował prawie półtora tysiąca wyświetleń. Jak się okazało, moja lokalna gazeta była jedynym miejscem gdzie go zamieszczono, poza witrynami różnych przewoźników. Nie znalazł się na witrynie państwowego portu lotniczego w Zielonej Górze.



Czy państwowy port lotniczy to dobry pomysł? Jak poinformowały władze województwa, port lotniczy w Zielonej Górze, notujący najmniejsze liczby pasażerów w Polce, pozostanie upaństwowiony do co najmniej 2017 roku, a może i dłużej.

Na dzisiejszym spotkaniu wiało optymizmem. Prezentowano analizy wg których port lotniczy miałby do roku 2020 wyjść ze strat  (obecnie jest ok. 4-5 mln PLN rocznie na minusie).

Portale branżowe pytają- port lotniczy Zielona Góra- kto jeszcze wierzy w ten projekt? Port lotniczy w prównywalnym wielkością Rzeszowie obsługuje rocznie ponad 600 tysięcy pasażerów, zaś siatka lotów dla portu lotniczego w Olsztynie także zapowiada się nie mniej obiecująco, sądząc z przecieków do mediów i spekulacji na forach internetowych.

Tymczasem w Zielonej Górze, mimo że port przez krótki okres remontu pasa startowego w poznańskim porcie lotniczym Ławica, zaczął zarabiać na siebie, dziś pozostał z jednym połączeniem do Warszawy. Subsydiowanym przez władze samorządowe. Rocznie przez port przewija się zaledwie 12 tysięcy pasażerów (2014 r.). Wg statystyk ULC, w każdyl samolocie leci średnio 17 pasażerów.

Można mówić o porażce. Port - wg poprzednich analiz- już w tym roku miał obsłużyć kilkakrotnie większe liczy pasażerów. Nowa hala przylotów może obsłużyć do 360 tysięcy przylatujących pasażerów rocznie. Terminal odlotów może obsłużyć do 150 tys. pasażerów rocznie.

Poza liniami czarterowymi, które częściowo przeniosły swoją działalność do tego portu w czasie remonu pasa w porcie lotniczym Ławica, nie pojawiły się od lat żadne nowe połączenia. Ostatnio jednorazowo wylądował nawet rejs transatlantycki, ale to za mało by port utrzymał się w przyszłości.

Analiz do tej pory wykonywano wiele- wszystkie wkazywały że port się rozwinie, a praktyka pokazywała coś odwrotnego.

Debaty od lat są dominowane przez polityków którzy dopominają się połączęń do Warszawy.  Tymczasem władze w dwóch innych regionach Polski zdecydowały się dopłacać do lotów na innych trasach niż Warszawa (poprzez dopłaty do działań marketingowych linii lotniczych). Odniosło to chyba lepszy skutek.

Port lotniczy w Zielonej Górze od lat obsługiwał jedynie subwencjonowane loty do Warszawy. Nie widać szans na zmianę tej dziwnej strategii lokalnych władz. Pasażerowie w większości wybierają loty z portów lotniczych Berlina, rzadziej z Poznania czy Wrocławia. Już w 2010 roku pasażerowie z Polski stanowili 10 % pasażerów korzystających z berlińskich portów lotniczych. Drogie i zorientowane pod ruch biznesowy połączenie do Warszawy jest raczej mało popularne.

Nie zanosi się na zmiany. Szansą mogłoby być takie skonstruowanie przetargu na dopłaty do lotów do Warszawy, by do przetargu mogły stanąć tanie linie lotnicze. Już teraz tanie linie lotnicze skutecznie konkurują z kolejami na trasach z Warszawy- Modlina do Gdańśka czy Wrocławia.

Ale tak się najprawdopodobniej nie stanie. W przetargu pojawiły się wg doniesień władz, warunki posiadania codeshare agrements z tradycyjnymi przewoźnikami, których tanie linie nie posiadają. Kolejnym wymogiem dopychającym tanie linie z tej relacji może być wymóg obsługi połączęń z droższego dla przewoźników lotniska Okęcie w Warszawie.

Tanie linie obsługujące połączenie z Zielonej Góry do Warszawy mogłyby zrewolucjonizować warunki gry, ponieważ bilet kolejowy do i z Warszawy kosztuje 268 PLN na poranne połączenie. Niższe ceny biletów mogłyby zachęcić monopolistę na kolejowej trasie do Warszawy do walki o klienta. Z pewnością pojawienie się konkurencji dla kolei na tej trasie skłoniłoby monopolistę kolejowego do zmian w strategii cenowej i w liczbe połączeń.

Mimo optymistycznego tonu kolejnej z rzędu debaty o porcie lotniczym Zielona Góra, działania władz nie sugerują zmian w dotychczasowej polityce. Gdyby władze, zamiast zdecydować się na finansowanie połączenia do Warszawy, zdecydowały się finansować inne kierunki lotów, port mógłby liczyć na 320 tysięcy pasażerów rocznie, za te same 7 mln PLN rocznie. Obecnie - za te same 7 mln PLN rocznie ma ich zaledwie 12 tysięcy. Władze wybrały finansowanie przewoźników tradycyjnych zamiast - znacznie tańszych- tanich linii lotniczych.

Apel o budowę 2000 metrów bieżących toru do terminalu pasażerskiego portu lotniczego Zielona Góra.

Apel o budowę 2000 metrów bieżących toru do terminalu pasażerskiego portu lotniczego Zielona Góra.

Apelujemy najpierw o powstanie przystanku tymczasowego Port Lotniczy Zielona Góra, który jest możliwy już dzisiaj, na końcu nieużywanej dziś bocznicy do terminalu towarowego portu lotniczego. Już dziś istnieją tutaj rozmaite rampy, które możnaby wykorzystać jako przystanek tymczasowy przy terminalu portu lotniczego.


O połączenie kolejowe do portu lotniczego Zielona Góra

Port lotniczy przy granicy polsko- niemieckiej zupełnie już obumarł. O ile jeszcze we wrześniu obsłużył ok. 4,5 tys. pasażerów, to obecne statystyki wyglądają źle.





Abu uratować i naprawić port lotniczy- potrzebne jest połączenie transportu zbiorowego- kolei aglomeracyjnej. Budowa zaledwie ok. 1500- 2000 metrów torowiska umożliwiłaby połączenie terminalu portu lotniczego z siecią kolejową poprzez bocznicę firmy IG Polska sp. z o.o.

Pozwoliłoby to osiągnąć w tym porcie lotniczym przewozy takie jak być może w Szczecinie- Goleniowie czy Lublinie - Świdniku, dwóch mniejszych portach które ostatnio uzyskały połączenie kolejowe.

Także połączenie kolejowe do nowouruchamianego portu lotniczego w Olsztynie- Szymanach wiele zmienia- port przyciągnął już 2 połączenia lotnicze- jedno krajowe- do Krakowa, i jedno międzynarodowe- do Berlina.

Budowa odcinka 1500- 2000 metrów torowiska wraz z przystankiem kolejowym to być może jedyna szansa na ożywienie tego portu lotniczego. Należy się chwytać wszelkich metod ożywienia tego portu lotniczego. Budowa połączenia kolejowego jest jedną z takich metod.

Połączenie kolejowe mogłoby odmienić los zapomnianego portu- widma, latami na dnie rankingów ruchu pasażerksiego. Nawet, jak pokazuje przykład Olsztyna- Szyman, połączenie kolejowe dowożące pasażeró na loty krajowe są możliwe.

To samo jest możliwe w przypadku portu lotniczego Zielona Góra- Babimost. Niezelektryfikowaną bocznicę do portu lotnczego obsługiwałyby spalinowe wagony motorowe - szynobusy kursujące w relacji Gorzów Wielkopolski- Zielona Góra, i skłądy tej relacji mogłyby obsługiwać połączenia do przystanku Port Lotniczy Zielona Góra.

Innym możliwym połączeniem jest połączenie typu S-banh, Stadtschnellbahn w relacji Frankfurt nad Odrą HBf.- Port lotniczy Zielona Góra -Babimost. Gdyby bocznicę zelektryfikowano, możnaby tutaj przedłużyć część kursów Kolei Wielkopolskich kursujących w relacji Poznań Gł.- Zbąszynek.

Budowa odcinka torowiska do portu lotniczego Zielona Góra- Babimost to niewielki koszt w stosunku do ilości subsydiów, publicznych dotacji przeznaczanych na ten port.

Notatki z debaty w sprawie portu lotniczego

Analiza nakładów i wyników.
bezpośrednia, pośrednia, indukowana, katalityczna

Sonia Huderek Glabska

W Poznaniu Port Lotniczy generuje 2 tysiące miejsc pracy- 22-5 miejsc pracy, 187,1 mln PLN efektu dochodowego.
Na 1000 pasażerów 1,76 efektu zatrudnienia.

Transport lotniczy generuje ok 1-2 % regionalnej gospodarkk

Gęstość portów lotniczych 6-ciokrotnie mniejsza niż w UE.



Port lotniczy w Zielonej Górze nie zmienia się


Dlaczego to polskie porty lotnicze nie obsługują Niemiec, za to niemieckie porty lotnicze walczą o polskich pasażerów...



Port lotniczy Zielona Góra to od lat zakalec w torcie polskiego rynku lotniczego. Lotniska które wystartowały od zera całkowicie niedawno, prZeścignęły wyniki portu w Zielonej Górze w bardzo krótkim czasie po starcie. Indagowani przeze mnie mieszkańcy Zielonej Góry czy Babimostu ów port lotniczy porównują do prestiżowej budowli Potiomkina. Wszystko tutaj jest rodem z gospodarki planowej - z prawami ekonomii nakazowej włącznie. Port jest państwowy, więc nawet jakby tanie linie lotnicze chciały wylądować, to państwowe przedsiębiorstwo Porty Lotnicze z siedzibą w Warszawie, już dekadę temu zadeklarowało że tych linii nie jest w stanie obsłużyć.

Przez 10 lat nic w tym oceanie niemożności się nie zmieniło. Port Lotniczy dla lokalnych władz jest od 10 lat niewysłowionym problemem- chciałyby skorzystać z niego, nie biorąc za niego odpowiedzialności- a państwowemu przedsiębirstwu PPL prościej jest dotować utrzymanie portu kwotą kilku mln PLN corocznie niż cokolwiek zmieniać.

10 lat, 300 mln PLN strat

Nieczynny port lotniczy to same straty. Zainwestowany w jego budowę kapitał (ok. 400 mln PLN) dałby odsetki w wielkości co najmniej 20 mln PLN rocznie, do tego dotacje- na utrzymanie- od lat dotowanych lotów do Warszawy, jak i państwowe dotacje PPL do utrzymania samego portu.

Indagowani rozmówcy opisywali ów port lotniczy jako pałac prestiżu miejscowych władz. Loty do Warszawy są chyba fanaberią- dystans kolejowy jest niewiele dłuższy, podróż porannym pociągiem trwa około 4 godzin.

Nie jest to port lotniczy cenowo dostępny dla ludności cywilnej. Wciąż utrzymał się tutaj dziwaczny podział. Z portu korzystają urzędnicy- dzięki puli wykupionych miejsc- oraz biznesmeni. Port działa, niczym za dobrych, dawnych czasów gospodarki planowej.

Czy ten model gospodarczy da się gdzieś sprzedać? Czy tak- utrzymując dotowany port dla kilku tysięcy podróży urzędniczych- i kilku tysięcy podróży biznesowych- jesteśmy w stanie doścignąć gospodarczo sąsiednie państwo?

Port lotniczy w Zielonej Górze utracił ostatnio tory kolejowe- rozebrano odcinek linii kolejowej w kierunku terminalu portu. Działo się to w czasach kiedy w kilku innych portach lotniczych w Polsce akurat sporym nakładem sił i środków budowano takie połączenia - częstokroć od zera, na nowo. W Zielonej Górze owszem- istniało, ale najwyraźniej urzędnikom i biznesmenom torowisko pod terminal portu się nie przydało.

Najgorszy pod względem wyników gospodarczych port lotniczy w Polsce od dekady cierpi na syndrom dziecka z domu dziecka, z bidulaka. Nie ma on właściciela, jest państwowy, więc przypomina obiekt bezpański. Jego obecny zarządca to państwowa firma która chętnie by się owego portu pozbyła jak uczyniła- z wszystkimi już portami regionalnymi poza tym jednym.

Lecz jednocześnie jest to przekazywanie trupa. PPL przedsiębiorstwo państwowe to firma, która- jednoznacznie i ewidentnie doprowadziła port lotniczy w Zielonej Górze do stanu kompletnego upadku gospodarczego. Zresztą przez znaczny czas ten port był w ogóle zamknięty, nie odbywały się tu żadne loty.

Port lotniczy nie ma niemal żadnych klientów. Nie korzystają z niego nawet linie czarterowe, które- być może- już mógłby z powodzeniem obsługiwać. Nawet przypadkowo nie korzystały z niego tanie linie lotnicze. Jakiś czas temu zresztą okazało się że brakuje jakichś niewielu elementów do poprawnej obsługi typowych klientów. Państwowe przedsiębiorstwo nigdy nwet nie dostosowało tego portu do działalności komercyjnej, a działalność która się odbywa nie ma cech działalności komercyjnej- można ją nazwać dotowaniem z pieniędzy podatników lotów biznesowych małymi samolotami. Należy wątpić by bez dotacji loty biznesowe do Warszawy się utrzymały. Są one zresztą jakimś lokalnym produktem turystycznym- możliwe że jedynym w takim stopniu sfinansowanym ze środków publicznych. Lotnictwo w woj. lubuskim to niczym przemysł kosmiczny w Polsce- a obsługa tych kilkunastu tys. pasażerów rocznie wymaga kosmicznych, wielotysięcznych dotacji do każdego pasażera.

Opowieść o tym, dlaczego to polskie porty lotnicze tracą pasażerów na rzecz portów lotniczych po niemieckiej stronie, jest trochę opowieścią o niedokończonej polskiej transformacji ustrojowej. Port lotniczy w Zielonej Górze pozostał jedynym regionalnym w pełni państwowym portem w kraju, jest zarządzany przez państwowe przedsiębiorstwo ze wszystkimi tego skutkami- pasywnością w zarządzaniu, niedostosowywaniem się do nowych trendów.

Dekadę temu pojawiły się pierwsze linie lotnicze - zainteresowane portem lotniczym w Zielonej Górze. Pomimo upływu całej dekady państwowy port nadal istnieje, nadal- płyną dotacje, ale nie na dostosowanie się do wyjścia tego biznesu na prostą, ale dotacje do zwykłego trwania bez zarabiania. Nadal- niemal nic się tu nie zmieniło. Port nadal nie ma innych klientów niż miał ich dekadę temu. Wszystko jest o dekadę starsze. Czas płynie nieubłaganie.

Dlaczego polska gospodarka przegrywa z Niemcami?


Krótka historia, która pokazuje jak się można pozbyć miliarda złotych. Przygraniczny region w Polsce. 600- 800 tysięcy pasażerów z regionu nie korzysta z miejscowego portu lotniczego, ale przejeżdża przez granicę, by dotrzeć do portów lotniczych po niemieckiej stronie granicy.

Jadę do miejscowego portu lotniczego. W sumie 3 terminale: 2 pasażerskie, 1 terminal cargo. Nawet imponujący widok ciągu sporych budynków z oddali. W terminalu cargo jakiś skład niepotrzebnego chwilowo wyposażenia. Terminal pasażerski numer 1: typowi pasażerowie zwykłego samolotu tanich linii się po prostu nie pomieszczą, poczekalnia liczy zaledwie 60 miejsc siedzących. Gdy podczas remontu sąsiedniego lotniska przeniesiono tu część połączeń, pasażerowie musieli być odprawiani z namiotu. Terminal 2  dopiero co powstał. Wydrwiono go w ogólnopolskiej prasie, pisząc że jest to terminal dla pasażerów których nie ma.

Polska gospodarka jest chyba mocno zepsuta. Port lotniczy jest w całości państwowy, nikomu- poza chyba mną, nie zależy aby ten port lotniczy naprawiono. O sprawie z namiotem opowiedział mi lokalny poseł, wypominając to, jak nikomu nie zależy na ożywieniu tej powstałej przed ponad półwieczem budowli. Port okazuje się mieć całą masę drobnych braków i niedociągnięc, linie lotnicze nie chcą z niego korzystać bez dopłat.

Chcę obejrzeć "mityczne" połączenie kolejowe do portu lotniczego- jego naprawę planowano już dekadę temu. Tory do portu lotniczego są zarośnięte, tuż na początku wyrasta na torach całkiem spore drzewo. Im dalej, tym na torach drzew więcej. Zaczyna się teren lotniska, przechodzę przez wielką dziurę w płocie z drutu kolczastego. Wielkie opuszczone magazyny, puste kilka hal, wreszcie docieram na małą stacyjkę. Asfaltowy peron o kilkunastometrowej długości, w sam raz na szynobus, dalej przechodzi w rampę. Oglądam jeszcze inne rozwidlenie torów w stronę terminalu pasażerskiego. Gdzieś tu rozebrano linię kolejową w kierunku terminalu, ale nie mam czasu badać, wracam.

Sprawdzam zdjęcia lotnicze portu. Opuszczony hangar w którym proponowałem aby zrobić bazę serwisową dla jedynego samolotu przewożnika pasażerskiego (bazuje tutej jedna linia lotnicza). Masa opuszczonych budynków, ogromne niewykorzystane tereny wokół lotniska. Ktoś produkuje tutaj palety (mijam się z ciężarówką wywożącą ładunek palet), i to w zasadzie wszystko.

Wszelkie plany ożywienia tego portu lotniczego się nie powiodły. Czemu? W mojej opinii zawiodły media. W Polsce nie ma kompetentnych mediów które mogłyby profesjonalnie opisać port lotniczy, i wskazać jak go naprawić. Zamiast tego media kpiły z pracowników portu obługujących po jednym samolocie dziennie na zmianie, pokazywały lokalnych polityków- przerażonych i wymownie przełykających ślinę, jak gdyby dziennikarze mieli ich zaraz zarżnąć.

Przygraniczny region nie posiada kadr mogących profesjonalnie zarządzać portem lotniczym. Port lotniczy jest państwowy, ale władze w Warszawie wymyśliły że to lokalni politycy mają zadbrac o promocję portu wśród przewoźników. Na ich listy przewoźnicy nie odpisują, na branżowych portalach swego czasu natrząsano się gdy lokalna marszałek próbowała wynegocjować międzylądowanie już upadłych linii OLT w tym porcie- zamiast z przewoźnikiem, podjęła negocjacje z innym portem lotniczym. Były pilot, uznawany za najbardziej kompetentnego polityka w temacie  tutejszego portu lotniczego, też nie wskórał wiele. Port ożył jedynie na chwię, podczas remontu sąsiedniego portu. I to by było na tyle.

Skomplikowane branże gospodarki wymagają specjalistycznych kadr, których w Polsce, poza wielkimi metropoliami nie ma. Lokalny poseł proponował by ożywić port podkupując pracowników z innych portów lotniczych. Ale to tylko propozycje, a tutejszy port lotniczy działa jak działał- na ogromnych, wielomiliowych dotacjach. Po raz pierwszy zawitał na łamy prasy 55 lat temu, przyjmując samego Jurija Gagarina. Gdy próbowałem zsumować wydatki na ten port i na dotowanie połączeń lotniczych od jego powstania, wyszła mi kwota bliska miliarda złotych...

wtorek, 1 marca 2016

Rząd nie ma pomysłu na porty lotnicze - widma




W wielu krajach wielkości Polski działa po kilkadziesiąt portów międzynarodowych. Często udało się im dostosować wyśmienicie do warunków lokalnej gospodarki, umożliwiając regionom Europy lepszą konkurencyjnośc ich gospodarek. Świetnym przykładem jest niewielkie lotnisko Heringsdorf, ok. 10 km od Świnoujścia. Ten niemiecki port lotniczy obsługuje przez cały sezon turystyczny intensywny ruch czarterowy. Obsługuje rocznie prawie 50 tysięcy turystów przybywających nad Bałtyk z Europy Zachodniej. Licząc że każdy z nich w ciągu pobytu zostawi w lokalnej gospodarce 2 tys. PLN, rocznie daje nam to 100 mln PLN dodatkowego dochodu, a w ciągu 50 lat jest to kwota 5 miliardów PLN.

Po polskiej stronie granicy trwa festiwal rozbiórki portów lotniczych i lotnisk, skądinąd znany już z polskiego rynku kolejowego. Terminal portu pasażerskiego rozebrano w latach 90-tych w Koszalinie- Zegrzu Pomorskim, mimo że w przeszłości miał on podobną skalę przewozów co port lotniczy po niemieckiej stronie Świnoujścia. Na początku prezydentury Roberta Biedronia w Słupsku także rozebrano tamtejsze resztki portu pasażerskiego, który jeszcze w latach 90-tych obsługiwał loty krajowe. Polityk, mimo także moich apeli, nie zareagował w tej sprawie, a jego urząd nic nie wie. Wg miejscowej rzeczniczki, dopiero tworzona jest strategia lokalnej polityki i odpowiedź na pytanie o stanowisko władz miasta w kwestii ożywienia portu lotniczego może być udzielona dopiero w roku 2016. Władzom Słupska samo zorientowanie się w temacie zajmnie- jak widać- niemal dwa lata.

Jedną wielką rozbiórką jest kołobrzeskie lotnisko. Na czynnej części jeszcze prowadzi się ruch lotniczy- obsługiwane są widokowe loty pasażerskie, ale wschodnią część pasa startowego rozebrano, jeszcze niedawno stały tam maszyny rozkuwające pas startowy i drogi kołowania. Jak twierdzi dyrrektor Departamentu Lotnictwa w odpowiednim ministerstwie, pan Marek Kachaniak, "rozbiórka wschodniej cześci wpłynęła korzystnie na ograniczenie dostępu osób nieuprawnionych na teren lotniska". Tak wygląda polska strategia portów lotniczych w praktyce. Rozbiórka lotniska, przez co nie może ono obsługiwac dochodowego dla gospodarki ruchu turystycznego nad polskim morzem, wpływa "korzystnie".

Zapewnie równie korzystnie na rozwój turystyki w Karkonoszach wpłynęła rozbiórka portu lotniczego w Krzywej koło Jeleniej Góry, nieopodal Bolesławca. To lotnisko obsługiwało pasażerskie loty do Moskwy, dziś na pasie startowym zbudowano betoniarnię. Jeszcze niedawno miłośnicy lotnictwa ożywili część pasa startowego, ale - samolotów rejsowych ono już nie przyjmie, zbyt wiele tu zniszczono.

Na temat portu lotniczego w Krajnej w - jakże atrakcyjnych turystycznie- Bieszczadach, wypowiadał się pan rzecznik prasowy województwa podkarpackiego, Tomasz Leyko. Przez telefon odpowiedział że "nie jesteśmy w Europie Zachodniej", ale nie odpowiedział na pisemne wezwanie do autoryzacji tej wypowiedzi. Rzeczni prasowy najbliższego od tego lotniska miasta- Przemyśla- stwierdził że pomysł wykorzystania portu nie wyszedł poza fazę rozmów samorządów przed kilku laty. Jedyne co udało się rzecznikowi ustalić, to garść ogólników: "niewiele możemy powiedzieć na temat naszych planów wobec lotniska w Arłamowie/Krajnej. Kilka lat temu podejmowaliśmy rozmowy z okolicznymi gminami w tej sprawie, jednak nie wykroczyły one poza wstępne ustalenia."

Rząd nie ma pomysłu na "lotniska widma". W Polsce działają dwa takie porty- w Zielonej Górze- Babimoście i w Radomiu. Port lotniczy w Zielonej Górze, nowootwarty po znacznej rozbudowie terminalu pasażerskiego (do ok. 380 tys. pasażerów rocznie) obsługuje zaledwie jedną czterdziestą tego ruchu, ale chwilowo, w czasie przebudowy i zamknięcia portu lotniczego Ławica, paradoksalnie zaczął na siebie zarabiać. Niestety, potrwa to tylko 3 tygodnie. Później- nowy, otwarty wczoraj terminal pasażerski - ma czekać na kolejną swoja szansę, która nigdy może nie nastapić.

 
Władze lokalne nie mają pomysłu na port lotniczy, który obsługuje jedynie dotowane loty do Warszawy. Brakuje chyba przede wszystkim woli politycznej by ten port ożywić, a sam port to jedyny państwowy port regionalny kraju. W Niemczech z powodzeniem działa znacznie gęstsza siatka portów lotniczych, choć część z nich w spektakularny sposób bankrutuje. Byc może przewoźników do portu lotniczego w Zielonej Górze przyciągnęłoby podłączenie portu do sieci kolei pasażerskiej (brakuje 1500 metrów toru od terminalu do końca bocznicy przy lotnisku) i połączenie autobusową komunikacją miejską do Zielonej Góry, którego w ogóle nie ma, poza PKS-em dowożącym na lot do Warszawy i kursującym 2 razy dziennie.

W Radomiu- jak wynika ze śledztwa redaktorów Radia dla Ciebie, pas startowy lotniska jest zbyt krótki by bezpiecznie obsługiwać tanie linie lotnicze. Brakuje co najmniej 100 metrów. Oczywiście, od rządowych "strategów od portów lotniczych", bardziej pomocni okazali się dociekliwi dziennikarze, którzy przepytali specjalistów z branży, dlaczego ów nowopowstały port nie działa dochodowo i przyciągnął tylko niewielkie samoloty typu ATR.

Zapowiedziano powstanie rządowej strategii dla lotnisk pasażerskich. Tymczasem ich los w Polsce jest taki sam jak linii kolejowych- te główne są rozbudowywane, na lokalne wydano wyroki śmierci. Są one od lat likwidowane, i winę ponoszą wszystkie polskie rządy od lat 90-tych. Aby polski rynek lotniczy był konkurencyjny, potrzebujemy więcej portów lotniczych, najlepiej z połączeniami kolejowymi na lotniska. Wówczas ograniczana jest siła pozycji monopolitycznej dużych portów lotniczych, które nie mogą już wykorzystywać pozycji monopolu w takim stopniu jak dotychczas.

Ale rządowi stratedzy są z kategorii etatystów. Idea likwidacji konkurencji dwóch portów lotniczych na obszarze aglomeracji Warszawy poprzez upaństwowienie portu lotniczego w Modlinie i połączenie go w regionalny monopol z przedsiębiorstwem państwowym PPL, ma paradoksalnie w warunkach polskiej polityki duże szanse na realizację. Idea ta zgromadziła spore grono etatystów- popleczników zastapienia konkurencji- monopolem. Nikt nie pomyślał o pasażerach, którzy na monopolu stracą najwięcej, jak uczą same podstawy ekonomiki przemysłowej.

Polskiej strategii lotnisk prym nadają politycy, nie ekonomiści. Argumenty ekonomiczne nie mają żadnego przełożenia na rzeczywistość polskiej polityki i nie ma sensu ich nawet podnosić. Politycy zakrzyczą nas - lub najczęściej po prostu zlekceważą.

Rządowa "strategia lotnisk" może w ciągu dekady wygenerować nawet kilkaset miliardów strat, i ucierpią na tym najbardziej obszary turystycznie atrakcyjne, które w innych warunkach miałyby dostęp do portów lotniczych i mogłyby przyciągnąc turystów z całego kontynentu. Że to jest ekonomicznie możliwe, widać już 10 km za polską granicą....

Adam Fularz 2016

Ostatnie doniesienia

Ostatnie komentarze

Galeria zdjęć

narrowsidebarads